Ankieta, kosztorys i spotkanie

– czyli poszukiwanie idealnej konsultantki

 

Drżenie rąk, błysk w oku, delikatnie poddenerwowanie. To uczucie zna każdy z nas tuż przed pierwszą randką. Już za chwilę się poznacie. Staniecie oko w oko.
To jej wysłaliście ankietę z oczekiwaniami wobec waszego wspólnego projektu – ślubu i uroczystości weselnej. W głowie mnóstwo pytań, czy ona zrozumiała Was, czy Wy zrozumiecie ją.

 

Spotkanie przebiega spokojnie, rozmawiacie, wyjaśniacie wszystkie niejasności. Kosztorys, który wam przedstawiła, wydaje się być bardzo rozsądny.
Widzicie w niej oparcie, spokój i wielką pomoc
, której szukaliście. Czyżbyście znaleźli swoją …  konsultantkę ślubną?

Podpisanie umowy

– oraz rozpisanie harmonogramu działania

 

Po pierwszych randkach przychodzi moment na budowanie czegoś trwalszego: związku, który polega m.in. na wzajemnym wspieraniu się. No właśnie – na mnie możecie liczyć!

 

Ufacie mi, nie martwicie się. Ja wszystko załatwiam, podsuwam wam wynegocjowane umowy. Wam zostawiam największe przyjemności. Będzie degustacja menu, wybieranie tortu, przymiarki sukni ślubnej i jazdy próbne samochodami. Wszystko na dużym luzie, bez presji.

Przygotowania wymarzonego dnia

– czyli jak wyglądają ostatnie miesiące

 

Sielanka trwa. Przygotowania wkraczają w ostatnią, decydującą fazę. Zostały cztery tygodnie do Waszego ślubu. To tu poczujecie najbardziej moją obecność. Pośród naturalnych zwątpień i rzucanych zdań, że Ślubu nie będzie zjawiam się ja – cała na biało i dopinam wszystkie szczegóły: gotowość sukni i garnituru, potwierdzenia od gości, playlisty dla DJ – i całą masę spraw, którymi Wy nie musicie się martwić.

 

Uff, jak dobrze, że jest Ola – słychać z ust Pary Młodej.

Kompleksowa koordynacja dnia ślubu

– zawsze szczęśliwe zakończenia

 

Budzicie się rano, a wasza pierwsza myśl to: DZISIAJ JEST TEN DZIEŃ. To dzieje się naprawdę! Serca walą wam, jak oszalałe, ale nie jest tak źle. Wiecie, że wasza konsultantka ślubna już od rana działa na najwyższych obrotach.

 

Dopinam ostatnie detale oraz koordynuję pracę podwykonawców. Osobiście pilnuję, aby przyjęcie weselne przebiegało według planu. Nie obawiajcie się jednak sztywnego scenariusza – czas na pocałunki macie nielimitowany! Nic nie może zakłócić waszego dnia.

 

I co?
 
Ślub się odbył.
 
I był jeszcze lepszy niż sobie wyobrażaliście.

Wierzę w dobre zakończenia.

A Wy?